Sztywne, wytuszowane czarnym mazidłem od Loreala z Paryża rzęsy dotykają łuku brwiowego, gdy oczy rozwieram szeroko, by jak najwięcej piasku do nich się dostało i by szczypały i bolały i pękanie drobnych naczynek. Doprawienie solą i przetarcie powiekami. Pali cholernie. Uśmiech, bo to czucie życia.

5 Komentarze

  1. Kiedy patrzę w lustro dnia każdego, malując się chcę zginąć przed moim próżnym odbiciem. Może powinnam się tak otrzeźwić, być racjonalistką. Dziękuje:*

  2. Kiedy wstaje codziennie rano, patrze na siebie w lustrze i zadaje sobie pytania:”po co Ci to wszystko? po co jesteś na tym świecie? dla kogo żyjesz?” stoje bez ruchu, szukam opowiedzi otrząsam się ze swoich myśli, gdyz nadchodzi czas spełnienia swoich obowiazkow,ubieram sie, maluje ciagła monotonia..i wciąż nie znajduje odpowedzi na nękające mnie pytania…

    pzdr..:) buuziak;*

    • stokrotka
    • Opublikowany listopad 6, 2006 o 9:16 pm
    • Link
    • Odpowiedz

    a ja sie ie maluje! O!
    a wstając rano wole nie patrzeć w lustro gdyż boję się co tam zobacze przeważnie nie widze nic nowego ale przecież każdego dnia jestw nas coś nowego innego i każde spojrzenie w to cholerne lustro jest inne chyba tak wogóle to myśle że fajnie że założyłaś bloga o! i to tyle! wiedziałam że nic mądrego nie wymyśle no cóż jestem tlko achom :D buzi

    • hefalump
    • Opublikowany listopad 14, 2006 o 5:30 pm
    • Link
    • Odpowiedz

    wy zawsze macie dziwne problemy ;p

    • Sylii:*
    • Opublikowany listopad 16, 2006 o 8:53 pm
    • Link
    • Odpowiedz

    masz talent dziewczyno do przekazywania glebokich mysli:* sprawiasz ze szare komorki dzialaja:)buzii:*i wiesz oczko;)


Napisz komentarz

*
*