Przenikliwy ból karku i odcinka piersiowego kręgosłupa pożera energię i cząsteczki uśmiechu. Rośnie i pęcznieje urojone męczęństwo, z namaszczeniem i spokojem wykonywane czynności. W obrazie minimalna plazmoliza, treść dzisiejszej roli szczelnie wypełnia komórkę.
Minuty kleją się do siebie a wachlarz lekko nadgryziony otwiera swe oblicze. To taki mały model realizacji ambicji. Coraz więcej wyrw i ubytków. Jakimś trafem kształt wciąż można rozpoznać. Pytanie tylko: Jak długo?
8 Komentarze
FaJnY BlOgAsEK, NeI WiEm o Co TaK NaPrAwDę TuTaY Ci ChOdZi, AlE SuPcIo Że W oGóLe PiSheSh
i wiesz co mnie boli? -że w glowach sie pierdoli:*
mikołaj, brak mi słów:D
oj mloda, mloda…
nie dziw sie mikolajowi, bo w dzisiejszych czasach czytanie ze zrozumieniem to bardzo duzy problem…
spoko, mateuszek, to tylko prowokacja:)
a ja chyba wiem o co Ci chodzi.tylko, że nie umiem pomóc, bo sama wpadłam w totalnie pustą dziurę i nie mam pomysłu jak się z niej wydostać…życie mnie przytłacza, a optymizm powędrował hen hen daleko…\
wiem tylko. że nie można sie tak po prostu poddać.nunuś:**
p.s.ale czytanie ze zrozumieniem to wbrew pozorom nie jest taka łatwa sprawa;p
no dokładnie czytanie ze zrozumieniem nie jest takie proste:D spytaj sie pani A. to Ci powie to samo:D a tak nawiazujac do Twojej notki to głeboka jest..jak nie bedziesz walczyć,nie zmienisz czegoś w swoim zyciu,nie weźmiesz “spraw w swoje ręce”.. poddasz sie..upadniesz..zginiesz..pierwotny kształt i tak nigdy nie powroci..a niedługo zatraci sie całkiem i nikt go juz nie odczyta..
no tak, to będzie, jakby to określić… dość daleko idąca rekombinacja biologi z językiem polskim; niunia, przecież Ty wiesz, że ja też nie mam w życiu lekko, tyle, że moje męczeństwo nieco różni sie od Twojego… no ale cóż zawsze trzeba mieć nadzieję na lepsze jutro i niektóre rzeczy traktować trochę z humorem, żartować sobie z nich – bo pamietaj, to wzmacznia człowieka psychicznie i dodaje siły:D
a poza tym czas przystąpić do walki o nunusia, więc się nie ociągaj za bardzo!:D
buzi niunia:*