Kolorowe baloniki, fioletowe literki, Dj razy dwa, skakanie, gibanie, uśmiechy, uściski. Radość ogólna i wiemy, że dobrze nam razem. ***nunuśki

Przy okazji dużej diploidalności – refleksja. Miłość XXI wieku nie wypływa z serca. To zlepek doznań zmysłów, pożądania, wyobrażeń i STRACHU PRZED SAMOTNOŚCIĄ. Samotnie krążąc uderzają o siebie dwie gamety, wbijają się w siebie szybko i bez namysłu, z impetem wypadają przez strzępki i zagnieżdżająca się w organizmie ciąża pozamaciczna. Z początku wesoła i bezobjawowa. Później jednostronne bóle brzucha, objawy rozwijającego się wstrząsu. Wzajemne pożeranie. Niemożność prawidłowego rozwoju. Poronienie. Nazwiesz to kochaną kruszynką? Zarodkiem miłości? Przecież nie urośnie, jeśli nie zagnieździ się we właściwym narządzie, nie narodzi się z serca. Im dłużej trwa, tym bardziej więzieniem trąca i bólu więcej zadaje. Tak naprawdę nigdy nie żyło. Sztuczny implant z obcej piersi też nigdy nie zadziała poprawnie. Chyba, że podsyci niewauważalnie tlący się płomyk. To wszystko nic, nic, nic, jeśli celem jest zaspokojenie własnych potrzeb. Potrafisz inaczej? Nie musisz, teraz obowiązują nowe zasady. Quasimiłość czyli śmierć za życia.

** Nie mylić z prawdziwą miłością. Ta rodzi się w bólu. Mimo wszystko. Jest nieuchwytna, ale czujesz ją całym sobą. Rozlewa się ciepłem po całym ciele, choć z ciałem może nie mieć nic wspólnego. Nie musi się ukazywać otoczeniu, ale ciśnie w dołku. Subtelna, piękna i ponadczasowa. Na świata początku bądź końcu. Para oczu. **

Reszta to złudzenie.

10 Komentarze

  1. Ach, fizyka. Wszyędzie mam wrażenie miłość jest fizyką bardziej niż emocją, możliwoscią dania się potrzymać za tyłek na oczach zdegustowanych starszych pokoleń.
    Uciekamy w sybstytut uczuć…

  2. hehe połowinki:D nie ma co udana impreza ;) ;D ciekawe kiedy powtóreczka z rozryweczki:D

    a co do drugiej części notki.. wiele razy zadawałam sobie pytania : czym jest miłość? czy w ogólne istnieje? gdzie jest ta nasza druga połówka? czasami wydaje nam sie ze juz ją znaleźlismy, ze to własnie ona, niestety okazuje sie pomyłką..kolejna pomyłką..tracimy nadzieje..brak nam wiary..ale czekamy nadal..czasami z tej naszej bezradności..tej pustki.. szukamy kolejnej “ofiary”, kolejnej osoby..kolejnej zdobyczy..lecz jest to wymuszone.. na siłe..by uciec od samotności..by tak naprawde oszukać samego siebie..a zarazem ta drugą osobe…niestety okazuje sie ze popełniliśmy kolejny błąd..kolejny fałszywy krok..kolejna nieprzemyślana decyzja..cierpimy jeszcze bardziej niz wtedy gdy bylismy sami..cierpia przez nas kolejne osoby..a my nadal jestesmy skazani na zycie w samotności..

  3. właśnie, madzii, właśnie. dlatego nawołuję, żeby pokochać swoją samotność, odnaleźć się z niej, polubić własne towarzystwo. później się inaczej patrzy na innych:*

  4. Zalezy od punktu widzenia, jak ktos sie zakochał z wzajemnością i jest szczęśliwy to myśli jedno, a jak ktos ciągle jest sam, albo nigdy mu nie wychodzi to myśli zupełnie odwrotnie.
    Ja sam nie wiem co mam o tym myslec…

    • jestem kachom
    • Opublikowany listopad 28, 2006 o 11:23 pm
    • Link
    • Odpowiedź

    samotności mówimy zdecydowane NIE!!!i to by było na tyle, gdyż albowiem tu się z Tobą nie zgadzam!
    już samo słowo diploidalność wzbudza we mnie niepożądane emocje:P
    buuzi:*

  5. kacho, właśnie zaprzeczyłaś sama sobie:D samotność=bycie singlem, a nie nieposiadanie przyjaciół.

  6. odważni przerażeni… uczucie niespelnienia na zawsze twarze zmienia…”" i tyle.miłości CHYBA nie ma.i po co jej szukac?to bez sensu.

    • jestem kachom
    • Opublikowany listopad 29, 2006 o 7:31 pm
    • Link
    • Odpowiedź

    no aj si…ale tak przez cale życie to sobie nie wyobrażam!o to mi chodziło:D dlatego przyzwyczajac sie nie bede- jak na razie;]

    • ten typ wiesz
    • Opublikowany grudzień 5, 2006 o 7:59 pm
    • Link
    • Odpowiedź

    jak dla mnie nierealnym jest znalezc kogos, kogo bedzie sie kochalo i z kim bedzie zawsze wszystko zajebiscie sie ukladalo.

    trzeba znalezc w zyciu cos, co pokochamy (nie kogos) i poswiecic sie temu zupelnie. mi to pomaga. w koncu jestem szczesliwy :)

  7. Nic dodac… nic ujac!! Aga… :** ujelas to perfekcyjnie! Niestety perfekcyjnie…:((


Napisz komentarz

*
*