Ciemno na twoje przyjście czy to z nieba czy z moich Ramion. Nadchodzisz jak zawsze niespodziewanie i oplatasz ciasno strunami twej harfy. Wydzierasz mnie z siebie i rzucasz gdzieś daleko. I jestem w bosych stopach na ciepłym letnim chodniku i między nagimi drzewami, które wciąż noszą ślad drżących dłoni. Tak strasznie miękki i ożywczy potrafisz zagłuszyć zwykły uśmiech głosem głębi. I znów pływam w złotym morzu, wzbijam się ponurym szczęściem i łzą radości, zupełnie bezcielesna.
Tym razem jednak mam przed sobą drzewa dwa. Jedno z liściem i bez korzenia w tym świecie. Drugie bezlistne, lecz z korzeniem i sercem. Stronią od siebie. Od zawsze pewna, że się nie połączą pchana tobą dotykam pierwszego. A gdyby drugie objawiło się, gdyby chciało się objawić częścią ciebie, we mgle i żyło równie dobrze ze słońcem? Czy nie musiałabym już rozbijać się to na jednym, to na drugim?
23 stycznia 2007: Decyzja zapadła. :*
17 sierpnia 2007: zła…
6 Komentarze
Interpretacja? Wnioski? ja podziekuje….:**
Ciezkie to, co napisalas… wiem tylko jedno… ze bez niktorych uczuc bylibysmy bardzoo nieszczesliwi…:(( ( ile te 3kropki wyrazaja:D:D)!! Heh:) … nie wiem czy TO WSZYTSKO mialoby jakis sens… ehhh:/
Kieruj się intuicją i serduchem:* Tylko tego Ci mogę życzyć.
P.S.Wszystko to bardzo skomplikowane i zawiłe wyszło, przynajmniej jak dla gópka
“I had the feeling that my life would never be the same again”
:*
ja dziękuję, na maturze mam chociaż dwa tematy do wyboru! a tu co ?
…ale fakt ze nadchodzi niespodziewanie, spada na głowę rozlewa się po całym ciele i nie można się z tego wyleczyć, jeśli dobrze myślę
nie wszystko musi miec sens… czasem robimy rzeczy ktorych sami nie rozumiemy a pozniej BUM.i odnajdujemy to,co w zyciu wazne… im głębiej w las,tym więcej drzew.o (czuje ze moj komentarz jest zawily ale to nic…) joł:*
ja sie zgadzam z kill im gleboej w las tym wiecej drzew..do wyboru…gorzej znalezc te wlasciwe…ale mozna:)buzii:*