W płucach piach, tony piachu i żwiru zebranego przez lata całe, powietrze już się tam nie dostaje, nie działa ta najważniejsza czynność życiowa. Niepoetycki narząd wewnętrzny, serce czerwone pompuje już tylko wino czerwone, coraz wolniej i ślamazarniej. Tona śniegu w przewodzie pokarmowym. Już nic nigdzie się nie wydostanie. W mózgu tkwi widelec zatopiony głęboko, krew nie sika wokół, zrośnięta antena. Ale rusza się jeszcze wszystko jak zostało zaprogramowane, jak trybiki zegarka, jak zębatka. Tu, tak, góra, dół, spanie i jedzenie. A prawda zamknięta szczelnie jak zwykle w puszce, zalutowana, stalowa otoczka, oszlifowany diament, nie rozłupiesz jej już niczym. Mogę przebić się jeszcze głębiej, może wreszcie zawyję z bólu i łzy popłyną ludzkie, mokre, słone i ciepłe, takie jak Twoje z błyszczących wielkich oczu. Gdzie tu logika, im weselej tym smutniej, na szczycie – sztylet w pierś własną jak było jest i będzie. Jak zabić tą drugą, jak jak jak. Niech zginie, niech rzuci się pod poduszkę, przez okno, niech się wyłączy. Nie będzie już złudzeń, będzie ta sól w oku, pamiętasz, ale będzie słodka już słodka, bo bez niej, bez drugiej siebie mnie. Co z tego że nikt nie widzi, skoro jest i tylko po alkoholu osiągamy spójność. Co z tego że to przez brak wreszcie świadomości. Szumi mi później kolorami mój ujednolicony dualizm, spać nie mogę i wiem wtedy że stało się normalne życie setki ludzi dla mnie uwięzione trzeźwością i widelcem, który nie pozwala się zbliżyć. Wbij mi siekierę w kręgosłup, bo inaczej nie potrafię i tylko uciec mam ochotę.

3 Komentarze

    • maadzii
    • Opublikowany styczeń 26, 2007 o 10:46 pm
    • Link
    • Odpowiedz

    “…im weselej tym smutniej…” eh..skąd ja to znam.. :(

    • meecowhy
    • Opublikowany styczeń 27, 2007 o 12:35 am
    • Link
    • Odpowiedz

    zaradzimy Agnieniu, zaradzimy.. tylko nic sobie nie rób!
    porozmawiamy i pomożemy sobie
    kocham :*

    • stokrotka
    • Opublikowany styczeń 27, 2007 o 9:46 am
    • Link
    • Odpowiedz

    po co cierpieć nie znając sensu tego cierpienia po co szukać beznadziejność w takiej egzystencji po co takie myśli po cozastanawianie się nad życiem po co nie lepiej łapać chwile i cieszyć się nimi i wyciskać z nich wszystko co się da dławić się realnością i zakochać się w niej przecież tylko to nam zostaje zostawić to drugie ja to z głębi serca dać żyć temu pierwszemu a do drugiego wracać w samotności nie obnosić się z nim… pogmatwane to wszystko…fajnie byłoby pogadać :*


Napisz komentarz

*
*