Jak cię nazwać, czym jesteś? Światem, który próbuję połknąć, strawić i usunąć? Chorobą, z której chcę się wyleczyć? Życiem, które pragnę wykreślić? Mną, którą mam ochotę okaleczyć, zabić? Próbowałam cię utopić, ale nawet martwa wypływasz na powierzchnię i trwasz, choć teoretycznie już cię nie ma. Dotyk topielca obrzydza, uciekam, ty za mną, jak mam się ciebie pozbyć?
Odwróciłaś wszystkie wartości, Well. Tak się przecież nazywasz, wiem, przypomniałaś mi o sobie całkiem niedawno. Nauczyłaś się najadać, oddychać, widzieć, słyszeć, smakować, czuć, dotykać jednym. Obraz był tak duży, tak barwny… A ty beztrosko zamieniłaś go w monochromatyczną miniaturkę.
Spróbuj powiększyć zdjęcie o wymiarach 1×1 tak, by było piękne i pełnowartościowe. Spróbuj i powiedz jak tego dokonać. Ja tego nie potrafię.
2 Komentarze
“Una palabra”
Una palabra no dice nada
y al mismo tiempo lo esconde todo
igual que el viento que esconde el agua
como las flores que esconde el lodo.
Una mirada no dice nada
y al mismo tiempo lo dice todo
como la lluvia sobre tu cara
o el viejo mapa de algun tesoro.
Una verdad no dice nada
y al mismo tiempo lo esconde todo
como una hoguera que no se apaga
como una piedra que nace polvo.
Si un dia me faltas no sere nada
y al mismo tiempo lo sere todo
porque en tus ojos estan mis alas
y esta la orilla donde me ahogo,
porque en tus ojos estan mis alas
y esta la orilla donde me ahogo.
Każdy z nas ma dwie dusze…tą prawdziwą ukrywa przed okrutym światem…gdy jedna się boi druga część ciebie mówi że trzeba iść na przeód i nie odwracać…w jednej z części mnie mam kieszenie p0ełne czereśni nie chce dotykać drugiej częście niech sobie ejst dobrze mi z moimi czereśniami nie chce się nimi dzielić…wiesz o co chodzi tak naprawde żeby znaleźć siebie i to co w nas drzemie… może to co pisze nie jest zbyt mądre ale płynie z serduszka…tobie tesz życze żebyś z nalezała w swojej kieszeni czereśnie czy co tam chcesz i samolubie je schowała!!! :*