Spotkałam dziś po drodze drzewo Mojej Jedynej Miłości. Przytuliłam się do niego kiedyś, tylko raz, pamiętam. Teraz chcę wgryźć się zębami w jego korę, paznokciami rozdrapać pień, sprawdzić co jest w środku. Mijam je zawsze, rzadko zatrzymując myśli na dłużej. Dziś chciałam dotknąć. Przecież stoi i będzie stało. Ale nie potrafiłam go odróżnić od innych brzóz rosnących w lesie.

2 Komentarze

  1. ano tak bywa czasami…;)

  2. oj skejcik. ogarnij się, chłopcze.


Napisz komentarz

*
*