Archiwa miesięczne: lipiec 2007

Promienie słońca grzeją futerko mojego hefalumpa, aż się przeciąga, uśmiecha i mruczy z rozkoszą. Tak, to on, powrócił z nadmorskiej podróży, której nigdy nie zapomni. Dark Lady całowała go co wieczór w trąbę na dobranoc. Przytulał się do piersi Monis90. Trzymany był na barku Dzika. I na głowie kapitana Toma. Szydził podstępnie z mózgu skondensowanego w kolczyku. Słuchał koncertów gitarowych Mexicano, KubEmo, Neptuna. Growlu Mentosa. Śmiał się z bajki o jabłonce. Krzyczał o białych gwiazdach. Nie wiedział gdzie Karolajna kupiła torbę, co zakrawało na istny skandal.

Uśmiecha się. Widać, że jest szczęśliwy.