Promienie słońca grzeją futerko mojego hefalumpa, aż się przeciąga, uśmiecha i mruczy z rozkoszą. Tak, to on, powrócił z nadmorskiej podróży, której nigdy nie zapomni. Dark Lady całowała go co wieczór w trąbę na dobranoc. Przytulał się do piersi Monis90. Trzymany był na barku Dzika. I na głowie kapitana Toma. Szydził podstępnie z mózgu skondensowanego w kolczyku. Słuchał koncertów gitarowych Mexicano, KubEmo, Neptuna. Growlu Mentosa. Śmiał się z bajki o jabłonce. Krzyczał o białych gwiazdach. Nie wiedział gdzie Karolajna kupiła torbę, co zakrawało na istny skandal.
Uśmiecha się. Widać, że jest szczęśliwy.
5 Komentarze
Aż się znowu popłakałam
. Nigdy tak mocno nie tęskniłam jak teraz. NIe wytrzymam całego roku
I o to wlasnie chodzi w zyciu! O to chodzi !
Pozdr
Na pewno nie w H&M, oojjj nie ;P no tak, myślę, że Twojemu Hefalumpowi było dobrze nad morzem…
i jak go w przyszłym roku nie weźmiesz ze sobą, to do diaska będzie skandal!
;*
Dźwi się skończyło, marzenia…
A to miało być gotyckie? Jesteś mhroczna przechuj:D
:* tylko tyle, a moze az, ode mnie…