Archiwa miesięczne: październik 2007

Szczekać nie za bardzo można. Przy nodze stój. I ciągnij nas do przodu. Przypniemy ci ładną kokardkę na uszko, na szyjkę, na nóżkę. Różową. Piękna, nieprawdaż?

Cieszysz się, czyż nie? Nie każemy ci jej zdejmować, nie martw się. Postaramy się, byś miała ją jak najdłużej. Dobrze ci z nią przecież. Nigdy nie będzie lepiej!

Ona już wrosła w ciało. Gdy jestem za daleko ściska gardło tak, że nie można oddychać. Z bliska też poddusza. Stopniowo i okrutnie.