Koło powoli się zamyka, wąż Uroboros zatapia zęby we własnym ogonie. Wierzę, że w każdym momencie naszego życia kryje się przeszłość, teraźniejszość i przyszłość.

Listopad, pełen obrót. Spotkały się dwie chwile w innym miejscu, w innym czasie. W tej samej osobie, tak różnej od tej sprzed roku.

W dorosłość wkroczyłam ze łzami. Były to łzy pierwsze i chyba ostatnie. Uniosły mnie wysoko, widzę życie z zupełnie nowej perspektywy. Jestem spokojniejsza.

Nie mam żadnej pamiątki z tegorocznej jesieni. Żadnych luźnych kartek zapisanych przelotnymi myślami. Pustka. Zmartwienie.

Mam za to tomik poezji w dłoni. Wiele pytań w głowie. Uśmiech na ustach. Toń w szarym oku.