“Ważne jest, abyś zachował zdolność przeżywania, aby istniały rzeczy, które mogą cię zadziwić, wywołać wstrząs. Ważne jest, aby nie dotknęła cię straszna choroba – obojętność.” R. Kapuściński
Kim zatem jest osoba, która wymusza na nas obojętność? Wirusem, bakterią?
Co zrobić, gdy przez nią naprawdę zauważasz w sobie symptomy obojętności?
5 Komentarze
rzucić się na głęboką wodę.
ty już niedługo
Wypełnić nieistniejącą pustkę. To jak taniec pacynek.
Zależy o jakiej obojętności mówimy, jeżeli chodzi o obojętność na krzywdę drugiego człowieka, na jego nieszczęście to podchodzi pod chorobę, zdaje się, że tacy ludzie to socjopaci są, fachowo mówiąc
A wtedy trzeba samemu znaleźć się takiej sytuacji i nie otrzymać pomocy. Od nikogo.
a jeśli chodzi o coś innego to.. cieszyć się!
pozdrawiam:)
podaj mi przykład sytuacji, w której należy się cieszyć z obojętności.
(…)jeżeli chodzi o obojętność na krzywdę drugiego człowieka, na jego nieszczęście to podchodzi pod chorobę, zdaje się, że tacy ludzie to socjopaci są, fachowo mówiąc
Wybacz, nie zgadzam się. To się nazywa (również) stoicyzmem. Stoik nie jest osobą chorą, on osiąga szczęście przez wewnętrzną dyscyplinę moralną.
Agnieszko z obojętności możemy się cieszyć tylko wtedy kiedy jest częścią naszej natury, w takim przypadku ilość sytuacji jest niezliczona.